Ciekawostki

 

Na tej podstronie znajdą się wszystkie ciekawe (według mnie) informacje, które są rozproszone po całej stronie www.wojciccy.net i przez to trudne do odnalezienia.
Informacje tu zebrane znajdują się na podstronach poświęconych poszczególnym członkom rodziny.


NAPISALI O NAS

    5 września 2014 ukazał się w wychodzącym na wschodnim Mazowszu tygodniku 'Prestiż' artykuł o naszych poszukiwaniach. 


PIEŃKOWSCY - SZLACHTA ZIEMI NURSKIEJ

    Pieńkowską z domu była moja babka ojczysta. Przeglądając księgi parafii Czyżew, w której leżała miejscowość Pieńki  z której Pieńkowscy się wywodzą, utknąłem w roku ok. 1715. Stało się tak dlatego, że w parafii brakuje kilku ksiąg z przełomu XVII i XVIII wieku. Ostatnim znanym przodkiem w linii Pieńkowskich pozostawał Adam rodzony właśnie ok. roku 1715. I pozostałby pewnie do dziś, gdyby nie księgi sądowe ziemskie i grodzkie nurskie. Zachowały się one do naszych czasów z lat 1695-1800 i znajdują się w Archiwum Głównym Akt Dawnych. Dzięki księgom tym mogłem się cofnąć o kolejne pokolenia (punktem wyjścia była odnaleziona intercyza Adama ) i znaleźć jeszcze kilkudziesięciu przodków, których inaczej prawdopodobnie nigdy bym nie odszukał. Księgi sądowe zawierają testamenty, umowy kupna-sprzedaży, oskarżenia o pobicia czy o zawłaszczenie ziemi, są tu także umowy przedślube, a czasem i całe genealogie rodzin. Dokumenty są pisane po łacinie, a tylko nieliczne w języku polskim. Poniżej znajdują się linki do wybranych przeze mnie dokumentów z ksiąg nurskich. Z czasem pojawiać się ich tu będzie coraz więcej.

    Na początek akt nadania ziemi przodkom autora - rycerzom z miejscowości Kownaty, którzy dostali ziemie w okolicach Pieniek w roku 1449 i dali poczatek rodzinie Pieńkowskim herbu Suchekomnaty. Polecam też pikantne wiersze - fraszki, które odnalazłem w księdze sądowej (!) grodzkiej wieczystej ziemi nurskiej pochodzącej z lat 1704-1711. Jest to jedyna taka księga (na około 200) gdzie zapisano informacje zupełnie nie związane z jej charakterem. Fraszki, choć jest ich niewiele - mówią nam dużo o przywarach szlachty ziemi nurskiej. Nie wiadomo kto jest autorem krótkich rymowanek - wydaje się jednak, że było ich co najmniej dwóch i na kartach księgi sądowej docinali sobie wzajemnie. Fraszki zapisano na czystych kartach księgi, w środku, między innymi dokumentami.

    W roku 1722 jeden z moich przodków - Jan Pieńkowski - polecił spisać rozmieszczenie należących do siebie cząstek ziemi we wsi Pieńki Wielkie. Przeczytasz o tym tutaj.

    Żona Jana - Marianna z Dąbrowskich - była siostrą Franciszka Stanisława Kostki - plebana położonej niedaleko Czyżewa Dąbrowy Wielkiej. Brat - proboszcz pozostawił po sobie dość obszerny testament, który potwierdza przysłowie mówiące o tym, że "kto ma księdza w rodzie, tego bieda nie ubodzie". Majątkiem po swoim bracie - wikarym kościoła w Andrzejewie - zarządzał inny przodek autora - Jan Uściński. Sam też sporządził w roku 1778 dokument - podobny do testamentu

    W księgach ziemi nurskiej znaleźć można wiele spisów ludności. Sporządzano je kilka razy. Wynotowałem z poszczególnych spisów oczywiście tylko te wsie, w których mieszkali moi przodkowie. Mamy więc spisy z lat 1725, 1726, 1728. Istnieje też spis mówiący o tym ile szlachta ziemi nurskiej mogła w latach 1739-45 i 1746-49 posiadać soli. W spisach na niebiesko zaznaczyłem moich przodków.

    W roku 1789 Sejm Czteroletni, zwany Sejmem Wielkim obradujacy 6 X 1788 - 29 V 1792 w Warszawie zdecydował o zwiększeniu sił zbrojnych do 100 tysięcy żołnierzy ( liczyły one dotychczas ok. 18,5 tysiąca). W związku ze zwiększeniem wydatków postanowiono uchwalić także podatek zwany "ofiarą 10 grosza". Był to podatek bezpośredni, nałożony na dochody szlachty w wysokości 10 %. Duchowieństwo natomiast obciążono podatkiem wysokości 20 %. Nałożenie tych i wielu innych jeszcze świadczeń (między innymi na miasta) nie przyniosło oczekiwanych dochodów, głównie na skutek składania fałszywych zeznań podatkowych. To jak podeszli do "ofiary 10 grosza": mój przodek - Ludwik Pieńkowski, jego brat Aleksander oraz inni mieszkańcy Pieniek Trojan - można ocenić studiując tabelkę.
   

    Wspomniany wyżej Aleksander Pieńkowski stawiał się wiele razy w sądzie ziemi nurskiej. Tu przeczytasz z jakiego powodu. Przed sądem - już po śmierci Aleksandra - stawała także jego żona. Przeczytasz o tym tutaj.

    I Aleksander i jego brat (mój przodzek) Ludwik, wraz z innymi dziedzicami z Pieniek Wielkich musieli w latach 1794-95 żywić rosyjskie wojsko. Przeczytasz o tym tutaj. Tutaj z kolei sprawdzisz jak mogło wyglądać obejście w którym mieszkał Ludwik - w podobnych mieszkała większość szlachty ziemi nurskiej pod koniec XIX wieku.

    Ludwik stawał przed sądem w roku 1794 także ze swoją żoną Łucją z Ryszewskich w sprawie testamentu po matce Łucji. Wraz z Łucją stawiły się jej siostry i brat, Andrzej.

    Andrzej Ryszewski był często bohaterem spraw sądowych. O kilku z nich przeczytasz tutaj.

    Ludwik Pieńkowski i Łucja z Ryszewskich mieli kilkoro dzieci - wśród nich oczywiście mojego przodka - Łukasza.

    Zarówno dziadek Łukasza - Adam, jak i jego pradziadek, Jan i prapradziadek, Mikołaj należeli do szlachty bogatej - tytułowano ich "gnosis" a nie " nobilis" czyli "urodzony", a nie tylko "szlachetny". Łukasz - zapewne w wyniku nieustannego podziału majątku - nie był już tak bogaty jak jego przodkowie, o czym świadczy spis z roku 1846. Przeczytasz o tym tutaj.

    Żona Łukasza - Katarzyna z Godlewskich pochodziła również z bogatej rodziny. Jej ojciec - Kacper - stawał kilka razy przez sądem ziemi nurskiej. Także w sprawie o pobicie.

    W swoim domowym archiwum mam także spisy szlachty ziemi nurskiej z lat 1673 i 1674 (oczywiście także dla wybranych wsi i nazwisk). Spisy pochodzą z Archiwum Skarbu Koronnego znajdującego się w Archiwum Głównym Akt Dawnych w Warszawie.

    W tym mniej więcej czasie trzej przodkowie autora: Szymon Tryniszewski. Nikodem Świerz(rż)ewski i Paweł Rysz(si)ewski byli elektorami Augusta II Mocnego, wybranego na króla Polski 27 czerwca 1697 na warszawskiej Woli.

    Po śmierci Nikodema Świerżewskiego - jego żona - Teresa - miała w roku 1709 problemy finansowe.

    W roku 1725 rodzina Pieńkowskich herbu Suchekomnaty spisała swoją genealogię i dostarczyła dokumenty dotyczące wsi Pieńki Kownaty począwszy od roku 1591.

    Innemu z przodków autora - Wacławowi Dmochowskiemu - powodziło się zdecydowanie lepiej. Przeczytasz o tym tu.

    Jeszcze inny przodek autora - Kazimierz Godlewski spisał w roku 1796 intercyze ze swoją przyszłą żoną - Anną Uścińską.

    Ojciec Anny - Maciej Uściński - w roku 1792 skarżył i się na szlachetnych Kietlińskich i procesował z nimi za szkody jakie w jego dobrach w Godlewie Olszewie wyrządzali, w roku 1795 ustanawiał swoich plenipotentów. W tym samym roku wszedł w posiadanie części wsi Godlewo Cechny.

    Ojciec Kazimierza Godlewskiego - Antoni - kwitował w roku 1792 sąsiadów z pożyczonej sumy 85 złotych.

    Natomiast brat przyrodni Macieja Uścińskiego, Leon, zawierał w 1788 roku kontrakt ze swoim bratem rodzonym, Piotrem.

   Polubowanie spory z sąsiadami załatwił w roku 1746 mieszkając w Kępistem Borowem - Franciszek Rostkowski.

    Natomiast dwaj przodkowie - Jerzy Rysiewski i Baltazar Godlewski - zostali okradzeni przez Stanisława Miłasiewskiego w roku 1753.

    W roku 1706 - przodek autora Jakub Władysław Tymiński - Podsędek Ziemski Zambrowski - sporzadził testament w którym rozporządzał swoim majątkiem.

    W roku 1711 - Sebastian i Anna z Nadolskich Lazarowiczowie podpisali umowe na dzierżawę pewnych dóbr w ziemi różańskiej. Poźniej okazało się jednak, że byla to umowa fikcyjna która miała im pozwolić bezpiecznie przeczekać zawieruchę wojenną.

W roku 1757 szlachetny Wincenty Grodzki - bratanek pra...babki autora - został doprowadzony przed sąd w Nurze w związku z kradzieżami, jakich się wielokrotnie dopuscił. Przeczytasz o tym tutaj.

        W 1795 kuzyni dwóch pra..babek autora - bracia Tryniszewscy - zostali uwolnieni "od zarzutu przyspieszenia śmierci arendarza z Pieńków Wielkich".

Stryjeczny brat przodka autora - Stanisław Krzeczkowski broni się w roku 1670 przed sądem w Warszawie przed tzw. naganą szlachectwa. Powołuje sześciu świadków i dowodzi, że jest szlachcicem i pieczętuje się herbem Prawdzic. Tu obejrzysz fragment dokumentu sądowego w tej sprawie (fragment w języku polskim

W 1725 przodek autora - Mateusz Godlewski - spisał umowę dzierżawy dotyczącą wsi Szuborze Koty z Petronelą z Boguckich Szulborską.

W 1797 przodek autora - Maciej Rostkowski "Okuń" wraz z krewnymi (między innymi szwagrem i synami drugiego szwagra) oraz  sąsiadami postanowił bronić nalężacych do nich lasów, które były pustoszone i wycinane przez obcych. Przeczytasz o tym tutaj ).

Z kolei ojciec żony Macieja - Wojciech Rostkowski został w roku 1752 zamordowany. Przeczytasz o tym tutaj

W księdze sądowej nurskiej z roku 1704 zamieszczono rozliczenie przodka autora - Jakuba Władysława Tymińskiego - z jego dwoma szwagrami Krzeczkowskimi dokonane w roku 1665 ( znajdziesz je tu ). 

        Warto też zajrzeć do przepisów kulinarnych ojczystej babki autora - Zofii.

 

    A oto inne dokumenty znalezione w księgach sądowych ziemi nurskiej (nie związane z moimi przodkami), mówiące wiele o życiu szlachty:

- inwentarz rzeczy pozostałych po Macieju Godlewskim z roku 1696.

- spustoszenie wsi szlacheckiej przez żołnierzy wracających z elekcji Augusta II.

- opis sprawy sądowej o gwałt szlachcianki i zabójstwo noworodka

- makabryczne zeznania szlachcica - seryjnego zabójcy.

- spis "wielmożnych uproszonych na elekcye" po śmierci Jana III Sobieskiego.

- regestr wydatków na gwardię w komendzie Jana Łubienieckiego.

- inwentarz budowisk na części w Dąbrowie Tworkach po niegdy Imć Panu Jakubie Dąbrowskim, burgrabim drohickim.

- przyjęcie Żyda Herszka Zelmanowicza do społeczności miasta Nur w nadziei na uzdrowienie miejskich finansów

- W roku 1711 Andrzej Mikołaj Kuczewski - Pisarz Grodzki Mielnicki, Podstarości Grodzki Mielnicki, Sędzia Grodzki Mielnicki - spisał przedślubną umowę ze swoim przyszłym zięciem. 

- spis karczmarzy żydowskich z ziemi nurskiej w wieku XVIII

- spis proboszczów parafii ziemi nurskiej w XVIII wieku

- w 1720 roku przed sądem w Nurze zeznaje wykorzystana seksualnie przez dwóch szlachciców chłopka, Anna Łukasikówna, poddana Adama Złotkowskiego. Z jednym z nich urodziła dziecko. Podano, że nieżywe.

- w 1757 Regent Grodzki Brański puszcza w arendę karczmę w Topczewie Żydowi, Osieyowi Dawidowiczowi.

- W 1809 udaremniono próbę podrzucenia niemowlęcia do klasztoru w Zarębach Kościelnych. Przeczytasz o tym tutaj.

 

    WÓJCICCY - CHŁOPI Z OKOLIC MIŃSKA MAZOWIECKIEGO

    Przodkowie mojego dziadka ojczystego pochodzili głównie z parafii Mińsk Mazowiecki (kiedyś Mińsk) i kilku parafii sąsiadujących z mińską. Byli chłopami, drobnymi mieszczanami i wiejskimi rzemieślnikami. Dlatego też głównym źródłem informacji o nich są parafialne księgi metrykalne. Z racji tego, że Mińsk i wieś Mistów - z której pochodzą Wójciccy - były własnością prywatną, nie ma informacji o nich w lustracjach królewskich. Nie zachowały sie także do naszych czasów księgi ziemi liwskiej czy czerskiej, w których mogliby być wymienieni.

    Fakt skromnej liczby dokumentów innych niż tylko księgi metrykalne nie znaczy jednak, iż o przodkach w linii Wójcickich nie wiem nic poza datami ich chrztów, zgonów czy ślubów.

    Bardzo ważnym źródłem informacji mówiącym o tym jak żyli moi przodkowie w dobrach Mistów, są księgi hipoteczne tego majątku znajdujące się w archiwach siedleckim i otwockim. Między inymi na podstawie informacji z tych ksiąg udało mi się odtworzyć historię Mistowa.

    W jednej z ksiąg metrykalnych parafii mińskiej udało mi się odnależć - niepublikowany dotąd nigdzie - opis mińskich i warszawskich obchodów Wielkiego Jubileuszu w roku 1750, który Rokiem Świętym ustanowił papież Benedykt XIV. Dzięki temu opisowi wiemy jak wyglądał kościół miński 250 lat temu oraz - między innymi - jakie ołtarze miały niektóre z kościołów na warszawskiej starówce.

    Niektórzy z moich przodków musieli odrabiać pańszczyznę. W jednym przypadku wiem dokładnie co i w jakiej ilości przekazywał jeden z nich na rzecz dworu oraz to ile dni w roku dla dworu musiał pracować. Szczegółowe informacje znajdują się na stronie poświęconej Walentemu Piotrowskiemu.

    Dzięki inwentarzowi Wójtostwa Krypskiego (Starostwo Liwskie) z roku 1774 wiem też w jak fatalnych warunkach mieszkał teść Walentego Piotrowskiego - Kazimierz Ostolski. Przeczytasz o tym tutaj.

    Ponadto na każdej podstronie poświęconej moim przodkom w linii prostej po mieczu - czyli tacie, dziadkowi i wszystkim kolejnym pradziadkom noszącym nazwisko Wójcicki - znajdują się linki "więcej informacji o..." czyli odnośniki do krótkich życiorysów każdego z przodków. Linki te powstały na bazie mojej pracy magisterskiej traktującej o genealogii rodu. Czytane od najstarszego składają się na historię rodziny.

 


    PLUCIŃSCY - MIESZCZANIE Z OPATOWCA

    Najstarszym pokoleniowo Plucińskim, do jakiego udało mi się dotrzeć jest Stefan Pluciński. Był on mieszczaninem z Opatowca k. Tarnowa. Jest wymieniony w pochodzącej z roku 1789 lustracji dóbr pozostałych w województwie krakowskim po duchowieństwie galicyjskim, a przywróconych Rzeczpospolitej. Mieszkał wówczas w domku bez gruntu [ nieliczni mieszkali w " domostwach", część mieszczan miała domki lub domostwa z gruntem] i był piekarzem w Opatowcu. (Przeczytasz o tym tutaj). W tej samej lustracji jest mowa o zażaleniu, jakie "zanieśli" członkowie cechów rzeźniczego i piekarskiego o tym, "iż w domu Brańskie zwanym y austeryi [dawn. oberży, karczmie] dworskiej, Żydzi szynkarze ze szkodą dla cechów, przywileje swoje y prawa od królów mających, rzeź odbywają, podróżnym mięso sprzedają, tudzież chleb wypiekają".
    Do 1772 roku mieszkał Stefan w mieście należącym do Benedyktynów z Tyńca. Kiedy Tyniec znalazł się w zaborze austriackim - dobra klasztorne znajdujące się po drugiej stronie Wisły stały się własnością rządu polskiego.
    Kiedy Stefan miał około 25 lat w mieście stało 118 domów. W roku 1789 było ich tylko 95, a w 1808 - 104.W roku 1787 Opatowiec miał 551 mieszkańców, w roku 1789 - 401, a w 1808 - 661.
    Nie wiadomo kim był z zawodu syn Stefana - Łukasz. Jego żona - Urszula z Gwoździkiewiczów - była córką opatowieckich garbarzy. Ojciec Urszuli - Grzegorz - jest - tak jak Stefan Pluciński - wymieniony w pochodzącej z roku 1789 lustracji dóbr pozostałych w Województwie Krakowskim po duchowieństwie galicyjskim. Mieszkał wówczas w domku z gruntem. Jego nazwisko zapisano w dokumencie jako Guzdzikiewicz.

    Syn Łukasza i Urszuli Wincenty w aktach metrykalnych z lat 1839 - 1853 wymieniany był jako krawiec z Opatowca. Wyjatkowo w roku 1853 określono Wincentego jako majstra szewskiego (?). W 1856 był już ławnikiem miasta Opatowca, czyli członkiem sądu miejskiego. W roku 1860 mieszkał w Starym Korczynie gdzie był szynkarzem. Zmarł tam w roku 1862.
    Według dokumentów Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych dotyczących Opatowca, w 1843 Wincenty nie opłacił pełnej składki miejskiej na stróża - był winien 16 kopiejek. Więcej, bo 25 kopiejek, powinien był dopłacić do składki na szkołę. W roku 1810 w Opatowcu stało 95 domów, w roku 1827 było ich 90. Liczba mieszkańców Opatowca wynosiła 661 osób w roku 1810 i 590 w roku 1827). W 1862 liczba domów spadła do 67, a mieszkańców wzrosła do 459). Żoną Wincentego była Rozalia z Pietraszewskich, córka opatowieckich rzeźników. Według dokumentów Komisji Rządowej Spraw Wewnętrznych dotyczących Opatowca, w 1843 ojciec Rozalii - Józef - zalegał z opłaceniem składki rocznej na Fundusze Depozytowe do Kasy Ekonomicznej miasta. Był winien 40 1/2 kopiejki. Nie opłacił również cześci (48 kopiejek) składki miejskiej na stróża.

    Pierwszy Plucińskim, który opuścił Opatowiec był syn Wincentego i Rozalii - Władysław. Nie wiemy dokąd wyprowadził się z Opatowca i jak trafił do Krzyżanowic pod Pińczowem. W dniu ślubu był bowiem Władysław "oficjalistą prywatnym", czyli ekonomem - osobą zatrudnioną przy zarządzaniu majątkiem ziemskim w Krzyżanowicach (tych samych, w których około 80 lat wcześniej proboszczem był reformator szkolnictwa, polityk, pisarz i filozof - Hugo Kołłątaj). Ekonomem był Władysław także po wyprowadzce z żoną do Niegosławic k. Pińczowa, gdzie rodził się jego syn i mój przodek - Karol ( w Niegosławicach tych, 33 lata przed Karolem, urodził się Adolf Dygasiński - powieściopisarz, publicysta i piewca Ponidzia, syn ówczesnego niegosławickiego ekonoma).

    Żoną Władysława była Angella z Grodowskich, córka Izydora i Rozalii z d. Weis - rymarzy ze Złotej. k Pińczowa, wywodząca się najprawdopodobniej z pochodzącej z pobliskich Grodowic rodziny szlacheckiej herbu Lis. Dziadkami Angeli - byli Wincenty i Bibianna z Lisowskich Grodowscy. Wincenty był ogrodnikiem. Drudzy dziadkowie Józef i Franciszka Weisowie byli karczmarzami w Pełczyskach. Oboje sprowadzili się tu z nieodległej parafii Stary Korczyn, gdzie mieszkali w Czarkowach. Józef pracował tu wcześniej jako górnik w kopalni siarczanej. Do Czarkowych trafił natomiast z Dolnej Saksonii z miejscowości Eislebein k. Magdeburga gdzie w dniu ślubu mieszkali jeszcze jego rodzice - Józef i Zuzanna.

    Karol Pluciński brał już ślub w Sosnowcu. Jego żoną została Bronisława z Tauzowskich. W Sosnowcu urodził się także mój dziadek, a syn Karola i Bronisławy - Bolesław. Bolesław ślub brał już w Polsce centralnej - w Tomaszowie Mazowieckim. Jego żoną została Helena z Szychowskich. Moja mama - Hanna - wyprowadziła się wraz z rodzicami z Tomaszowa do Warszawy i w stolicy zakończyła się wędrówka Plucińskich z Opatowca. Część rodziny Plucińskich pozostała w Łodzi, część zamieszkała z Skwierzynie k. Gorzowa Wlkp.

    Po rodzinie Tauzowskich bądź Plucińskich (pewniej Grodowskich) pozostała do dziś blisko 200 letnia figurka Matki Boskiej, którą członkowie rodziny mieli ze sobą podczas zesłania na Sybir oraz sygnet z pieczęcią herbową. Jeden z herbów to Lis. Drugiego do tej pory nie udało się zidentyfikować.

    Z dokumentów związanych z ta rodziną warto przeczytać bardzo emocjonalny list matki do syna sprzed blisko 200 lat. Napisała go z Warszawy w roku 1820 Marianna primo voto Przyłucka, secundo voto Pirowiczowa do swojego - mieszkającego w Krakowie syna, Walentego. List wysłała na rok przed ślubem Walentego z siostrą pra...dziadka autora - Barbarą Marianną Tauzowską. W liście tym udzieliła synowi błogosławieństwa i opisała swoją trudną sytuację. Zawarła w nim także wiele wskazówek na życie. Przeczytasz go tutaj.

Z rodziną Plucińskich i Tauzowskich łączy się osoba Króla Czekolady - czyli Adama Piaseckiego, twórcy firmy, której tradycje kontynuuje dziś Wawel. Dziadek Adama był neofitą. Podczas poszukiwań udało się odnaleźć dokument w którym z judaizmu przechodzi na katolicyzm.